Anthony de Mello

[Anthony de Mello] Anthony de Mello urodził się 4 września 1931 roku w Bombaju. Do Towarzystwa Jezusowego wstąpił w wieku 16 lat. Po odbyciu nowicjatu został wysłany do Hiszpanii, gdzie studiował filozofię pod kierunkiem o. Calvarasa SJ, wybitnego znawcy myśli św. Ignacego Loyoli. Tam zafascynował się "Ćwiczeniami duchowymi" założyciela jezuitów, a także dziełami św. Teresy z Avila i św. Jana od Krzyża. Po powrocie z Hiszpanii pracował przez dwa lata jako nauczyciel i wychowawca, następnie rozpoczął studia teologiczne w Punie, gdzie zetknął się z bogactwem mistyki Wschodu. Po przyjęciu święceń kapłańskich w 1961 roku zdobył stopień naukowy (counselling) z psychologii na Loyola University w Chicago. Studiował także przez rok duchowość na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. W końcu lat sześćdziesiątych powierzono mu formację młodych jezuitów. Zaczął także prowadzić rekolekcje. W 1975 roku założył Instytut Sadhana, kształcący przewodników życia duchowego. O. de Mello prowadził kursy na wielu kontynentach. Szybko zyskał dużą popularność. Pierwszą książkę napisał w wieku 47 lat. Była to:
"Sadhana. Ścieżka do Pana Boga"- będąca jakby wprowadzeniem w świat medytacji. W 1982 roku ukazała się druga książka o. de Mello: "Śpiew ptaka" (obie wydało w 1989 roku wydawnictwo księży werbistów "Verbinum"). W sumie de Mello wydał sześć książek, pozostałe to:
"U źródeł" 1983;
„Minuta mądrości”1985;
„Wezwanie do miłości”;
"Kontakt z Bogiem".
Przed śmiercią zdążył oddać do druku dwa tomy "Modlitwy żaby". Po śmierci przygotowano jeszcze jedną książkę: „Minuta nonsensu".
Ukazało się także kilka książek nieautoryzowanych, będących zapisem rekolekcji, jakie o. de Mello prowadził w różnych krajach. Z pewnością najważniejsza to: „Przebudzenie”, które wraz z „Wezwaniem do miłości” tworzą integralną całość. Pozwala ono głębiej zrozumieć przesłanie de Mello.
Wszystkie jego publikacje doczekały się wielu wydań i przekładów. O. de Mello zmarł nagle w nocy z 1 na 2 czerwca 1987 roku, tuż po przylocie do Nowego Jorku, gdzie miał wygłosić serię rekolekcji. Przyczyną śmierci był rozległy atak serca.

A kim był tak naprawdę ?... Wolnym człowiekiem ?... Tym, który próbował uwolnić się od uwarunkowań, od których nikt z nas nie jest wolny?... Tym, który wciąż poszukiwał prawdy o nas, o świecie, który nas otacza... Czy jedynie jezuitą próbującym przyciągnąć do Boga możliwie dużo ludzi ?...
Z pewnością był człowiekiem o ogromnej życzliwości dla drugiego człowieka. I może właśnie z tego powodu pozostaje często nie rozumiany przez teologów a równocześnie jest tym, którego słowa pozwalają wielu ludziom odnaleźć się w najbardziej tragicznych sytuacjach życiowych. Był przyjacielem wszystkich, którzy ukochali wolność i którzy tejże wolności poszukują wyzwalając się z uwarunkowań wpojonych im w dzieciństwie przez rodziców, później przez społeczeństwo, instytucje, religię... Jego myśli przepojone duchem miejsc, w których wzrastał i pracował, wciąż wędrowały własnymi ścieżkami, po to, by uświadamiać sobie i innym, iż każdy z nas ma prawo indywidualną drogą docierać do miejsca, w którym czeka na niego Bóg. Bo przecież nie jest tak, że Bóg każdemu z nas wyznacza identyczną ścieżkę i zadania. Każdy z nas jest inny i w różnych okresach życia, często pod wpływem zupełnie nieoczekiwanych okoliczności, odnajduje ścieżkę do miejsca, w którym czeka na niego Bóg. Są oczywiście tacy, którzy ścieżki tej nigdy nie odnajdują, bo wpatrzeni w marzenia, teorie, w świat... ślepi pozostają na drogowskazy, które Bóg stawia przed nimi.
Co chciał nam pozostawić ?... - Szczęście... które płynie z odrzucenia fałszu, podwójnej moralności, z rozstania się z różnymi złudzeniami, tęsknotami i mrzonkami, których nie spełnialność rodzi nasze frustracje. Był doskonałym obserwatorem... Nie bał się poddawać w wątpliwość wielu prawd uznanych powszechnie za niepodważalne. Nie robił tego jednak, by dewaluować te zasady, ale by wskazywać na ich prawdziwy sens.
Ludzie nie potrafiący, lub bojący się zrezygnować z ogólnie uznanego sposobu pojmowania tych prawd, jego myśli dla zasady odrzucają... - to najprostsza, ale raczej mało wnosząca metoda ubezpieczania swego stanowiska, poglądów... Zawsze jednak należy uwzględniać, iż ludzie zmieniają się, zmieniają się też nasze poglądy i wyznawane przez nas zasady. Trzeba więc ufać, iż każdy ma szansę trafienia na chwilę swego „Przebudzenia”. Jako doskonały obserwator, Mello wskazywał celnie na nieścisłości w naszych poglądach. Kto zrozumie jego sposób rozumowania i intencje, szybko wyłapuje w swej postawie stereotypy, które stanowią często mur, którego nie potrafimy przekroczyć, a za którym równocześnie rozpościera się przepiękny świat pełen cudownych ludzi, pełnych serdeczności. I to wyraźnie odczuwam spotykając tych, dla których Mello stał się rodzajem przewodnika duchowego. Zawsze ludzie tacy okazują się serdeczni i otwarci na spotkanie z drugim człowiekiem. Często przy tym, spotykam w takich okolicznościach ludzi, których pełne tragedii i problemów życie „powinno w zasadzie złamać” - tymczasem odnajdywałem w nich ludzi uśmiechniętych i pogodnych... - czyżby uśmiech tego wspaniałego jezuity był tak „zaraźliwy”?...
Nie można pominąć faktu, iż Mello wychował się, żył i pracował w Indiach - kraju specyficznym, którego mentalność mieszkańców odbiega znacznie od mentalności Europejczyka. Nie można więc na wypowiedzi Mello, czy spisane przez niego bajki, patrzeć z pozycji mentalności Europejczyka. Są ludzie, dla których takie rozumowanie jest czytelne; są tacy, którzy reagują obojętnie; są wreszcie tacy, którzy widzą w takim sposobie rozumowania niebezpieczeństwo - w tym ostatnim przypadku mam wrażenie, iż postawa taka wynika z faktu, iż ludzie ci zdają sobie sprawę, że ich schematyczne rozumowanie ma bardzo kruche podstawy - boją się więc, by nie stracić „gruntu pod nogami”.

Strona główna | Wezwanie do miłości | Przebudzenie | Śpiew Ptaka | Minuta mądrości | Modlitwa żaby II | Minuta Nonsensu

.

Copyright & copy; 2003 Ania - All Rights Reserved